![]() |
|
Wszystkie umieszczone na tej
stronie zdjęcia |
Data ostatniej modyfikacji 23 I 2005r. |
Rogatek sztywny
Ceratophyllum demersum
Oj! Nigdy nie lubiłem rogatka. Zawsze było to dla mnie brudne, gnijące zielsko, taki stawowy, obrzydliwy chwast..... Wyraźnie opisałem swoje uczucia do niego w 2001 roku:
21 IV 2001r. Właściwie strona ta powstała tak z rozpędu... Wpadło mi kiedyś przez przypadek ładne zdjęcie rogatka, gdzieś je zapisałem i tak sobie leżało pół roku, a może i dłużej... Pomyślałem sobie, że przyszła wreszcie na nie właściwa pora by je wykorzystać. * * * Tak..., napisałem powyżej: "tak z rozpędu", bo właściwie czy jest sens pisać coś o rogatku... Chyba tylko z obowiązku "kronikarskiego", dla odnotowania faktu, że taka roślina w ogóle istnieje, że występuje dość często w naszych jeziorach i stawach... i że skoro już wziąłem się za opisy różnych wodnych roślin to powinienem poświęcić jakąś stronkę także rogatkowi. Rogatek jest rośliną całkowicie podwodną. Tworzy dość gęste i zbite podwodne łany. Widziałem takie gęstwiny w kilku parkowych stawach i przyznam, że wyglądają one raczej paskudnie. Rogatek jest wg mnie po prostu brzydki, ciemnozielony, prawie czarny, zawsze brudny, oblepiony jakimś szlamem i pokryty osadem. Na dobrych zdjęciach wygląda bardzo dekoracyjnie, i może taki jest... ale chyba tylko w akwariach. W naturze wcale tak nie wygląda. Nie mam i nie będę miał nigdy w swoim stawie rogatka. A jeśli komuś zależy na roślinach podwodnych to wydaje mi się, że znacznie milsza jest moczarka kanadyjska. I moja ostatnia uwaga - w żadnym z "moich" dzikich jeziorek nie rośnie rogatek. "Moje" dzikie jeziorka są najczęściej monogatunkowe. Poza trzciną (która rośnie wszędzie) rośnie w takich jeziorkach nie więcej niż dwa, trzy gatunki roślin. Potrzeba chyba bardzo, bardzo dużo czasu, by w takich jeziorkach jak "moje", pojawiło się wiele gatunków roślin. Tak
sobie myślę, obserwując różne wodne "akweny",
że rośliny wodne mają bardzo utrudnione zadanie przy
zdobywaniu kolejnych wodnych rewirów. Przecież, aby w
dzikim jeziorku rósł rogatek, moczarka lub inna roślina,
to ktoś lub coś dawno, dawno temu, powinno zanieść
tam jej nasionko lub całą roślinę. A nie wszystkie rośliny
wodne mają takie cudowne sposoby rozsiewania swoich
nasion przez wiatr jak np. trzcina lub pałka. Chyba
najlepszymi roznosicielami nasion wodnych roślin jest
ptactwo wodne - cóż, "moje" jeziorka są albo bardzo
małe, albo bardzo młode, albo schowane w takich gęstych
chaszczach, że ptaki tam nie przylatują i to jest chyba
przyczyna tak niewielkiej roślinnej różnorodności
"moich" jeziorek. |
Tak to pisałem o rogatku cztery lata temu... Aż całkiem nie tak dawno, bo jesienią 2004, zupełnie przypadkiem natknąłem się na wspaniałe kępy rogatka. Zielone, radosne, piękne! Rosły sobie w płytkim, niewielkim rozlewisku. Obok tego rozlewiska było dość spore jezioro i ta woda "jeziorna" wypełniała to niewielkie wgłębienie terenu. Rosło tam wiele roślin. Część z nich już pokazałem w mojej witrynie. Na tej stronie chcę pokazać zdjęcia rogatka z tego rozlewiska.
Tak to wyglądało z odległości 2-3 metrów. Rośnie tu żabiściek pływający, rzęsa, rzęśl bagienna, rogatek sztywny, salwinia pływająca, trochę glonów nitkowatych. | ![]() |
A oto ogromna kępa rogatka. | ![]() |
I kolejne zdjęcie. Widać, że taka kępa składa się z setek rozgałęziających się odrostów. | ![]() |
Pojedyncze rozgałęzienia rogatka przypominają jakby.... serdelki. Lub paróweczki! Są twarde, sztywne, ciężkie. Dlatego to nie jest byle jaki rogatek! To jest rogatek sztywny!!! | ![]() |
Poniżej pokazuję trzy fragmenty powyższego zdjęcia w oryginalnej wielkości. Wyciąłem z niego fragmenty, które najlepiej oddają postać rogatka.
I przyznam, że urzekła mnie wtedy ta roślina. Była piękna!!! | ![]() |
Nie przypominała brudnych, gnijących, parkowych rogatków. | ![]() |
Odwołuję co napisałem cztery lata temu - rogatek jest piękny! | ![]() |
I jest to bardzo dziwna sprawa - bo ten rogatek był naprawdę
PRZEPIĘKNY!!! I bardzo trudno mi powiedzieć co spowodowało, że
w tych warunkach nie był obrośnięty glonami, mułem i czort
wie czym. Musiały być w tej wodzie jakieś super warunki dla
tych roślin. Ale aby to zbadać trzeba by mieć całe ogromne
laboratorium biochemiczne i się na tym doskonale znać. A może
po prostu woda w tym rozlewisku była czysta???
* * *
No bo jak to właściwie jest, że w bardzo wielu rejonach Polski świeżo nalana do stawiku pitna woda z kranu zakwita na zielono glonami? Przecież by glony się rozmnożyły to jednak muszą mieć jakąś pożywkę - więc mają ją w tej pitnej wodzie? Azotany? Fosforany? Skąd się tam biorą? Czy powinne być?
Ale u mnie woda w stawiku NIGDY nie zakwitła! Dlaczego?
* * *
Hmmmm, czasami się zastanawiam - co my właściwie pijemy???
![]() |
|