![]() |
|
All on this website (c) by Leszek
Bielecki |
![]() |
Historia Skalniaka Przy Ścieżce
25.04.1998 W trakcie budowy Ścieżki.
Dosłownie w ciągu sekundy wpadłem na
pomysł budowy w tym miejscu takiego skalniaka i jego zbudowanie zajęło
mi dwa dni. Żona była na jakimś szkoleniu, ja miałem kilka dni
urlopu i zrobiłem takie coś. Jakże
byłem dumny po jej powrocie, gdy mogłem się pochwalić takim wspaniałym
skalniakiem!!!!
Małą kostkę granitową widoczną z przodu
skalniaka znalazłem u teściowej na działce. Leżała gdzieś w kącie od stu lat i w
ogóle do niczego nie była potrzebna. Oczywiście bez kłopotu dostałem tę
kostkę dla siebie. Betonowe kostki z kamyczkami robiłem przez całą zimę
97/98. Wykorzystywałem do tego stary cement pozostały z okresu budowy,
górę żwiru i całą kupę drobnym kamieni, które zbierałem po polach nie wiem po co....
No i jak widać przydały się te kostki.
Roślinki skalniakowe kupowałem w
sklepie ogrodniczym po 2 zł za doniczkę. Na razie są takie
malusieńkie...
Jak widać otoczenie skalniaka stanowiły
jednoroczne kwiaty i OGROMNA kępa maciejki -do dziś pamiętam jej
cudowny wieczorny zapach.
Już jesień, rośliny skalniakowe
troszeczkę wreszcie urosły, posadzone z tyłu skalniaka śmierdziuchy
pięknie zakwitły. Za skalniakiem rozrosła się nasturcja - potem się
okazało, że tego chwastu
ciężko się pozbyć!!!. Na środku skalniaka
jest posadzony tymianek - wspaniała aromatyczna roślina, która nadaje
się do kuchni, do grilla, bardzo szybko rosnąca, wymagająca mocnego
przycinania. Na pierwszy planie rośnie mięta. To nie był dobry pomysł -
wiosną 1999 musiałem dosłownie rozebrać pół skalniaka by wyrwać z niego
wszelkie korzenie mięty - to ZABÓJCZY chwast rozrastający się
piekielnie szybko - mięta może rosnąć tylko w jakimś pojemniku - nigdy
na wolności!
1.08.1999 I znów kolejna wiosna. Wydaje
się, że nic się przy skalniaku nie zmienia. Bukszpany dalej malutkie,
trzmielinki też stoją w miejscu... Roślinki na skalniaku w ogóle nie
rosną...
Czas w ogrodzie jest bardziej skomplikowany niż w teorii względności!!! Ruch myszki, drobne przesunięcie kursora i dwa lata mijają w ułamku sekundy. Widać, że kwiecień lubi robić niespodzianki, ale widać również, że dwa lata to już jest okres wystarczająco długi, by zobaczyć wreszcie zmiany w krzewach.
18.05.2002 A tu zaledwie sześć tygodni od
poprzedniego zdjęcia. A jakie wielkie zmiany. Bukszpany zrobiły się
nagle bardzo duże. Skalniak zamienił się w dżunglę, nawet iglaki w
Iglakowisku stały się wyraźnie większe i szersze. Tak, czas w ogrodzie
płynie dziwnymi ścieżkami - czasami dwa lata znaczy mniej niż 6
tygodni...
23.06.2003 I kolejne lato. Zaczyna się
ogród coraz bardziej zagęszczać, krzewy wchodzą jeden na drugi. Na
razie jestem tymi zmianami zachwycony.
Widok na wprost.
4.06.2006 Trzy lata od poprzednich zdjęć.
I wieczność
od powstania Skalniaka, od układania kostek, od sadzenie roślin, już rozum nie
pamięta tamtych chwil, gdyby nie zdjęcia to sam bym nie wierzył, że
kiedyś tu było ZUPEŁNIE pusto.
Sierpień 2009 W ciągu kilku lat najsilniejsze
rośliny skalniakowe całkowicie zdominowały pozostałe. Właściwie to
wszystko się wymieszało, już nie było wiadomo gdzie co rośnie. Nie było
to ładne i prawdę powiedziawszy znudziło mi się oglądanie tego chwastowiska.
Czy to coś można nazwać skalniakiem? Mam go dość - serdecznie dość.
Chwastowisko z
bliska... To naprawdę nie jest ładne! ![]()
Szpadel do ręki, szaleństwo w
oczach, mord w sercu, żądza krwi w duszy...
I co z tym miałem zrobić -
ogłosić się w gazecie: "oddam za darmo dziesięć wiader zielska"?
Ziemia się do czegoś przyda. Trzeba ją było tylko z lekka przesiać.
Stara plandeka z altany bardzo się
przydała - nie można wysypywać ziemi wprost na trawę!
Pierwsza taczka wysypana - będzie ich
jeszcze z pięć.
Całkowicie rozwalony skalniak - nie
pozostało po nim śladu.
Wiem, że wygląda to strasznie... Ale tak wygląda wszystko w czasie remontu.
Zostały tylko ślady roślin....Trochę mi ich szkoda, ale tylko trochę. Czasami trzeba podejmować w ogrodzie naprawdę śmiałe decyzje.
Widok na całość.
Kupiłem w sklepie ogrodniczym tkaną
folię. Taką folię używałem do budowy Czwartego
skalniaka. Ta folia jest niezniszczalna. Doskonała do położenia
jako spód skalniaka.
Folia z bliska. Widać jej strukturę -
jest tkana z foliowych włókien jak
tkanina. Jest niesamowicie silna, nie uszkodzi jej pleśń, kret,
nornica. Nie zgnije leżąc na ziemi... Ma tylko jedną wadę.... cholernie
się strzępi po bokach!!!
Przeciąłem folię na pół i zrobiłem z
niej taki długi pas. Folię połączyłem przy
pomocy zszywacza biurowego.
Jak wspomniałem ta folia ma jedną
bardzo ważną wadę - po przecięciu BARDZO-BARDZO się strzępi na
krawędziach. KONIECZNIE trzeba podwinąć krawędzie i przeszyć je
przy pomocy zszywacza biurowego. Jest to najprostsze, najszybsze i
całkowicie wystarczające - nawet gdy kiedyś zszywki zupełnie skorodują
to nic nie przeszkadza. To szycie ma być
trwałe tylko na czas budowy skalniaka.
Małe kostki, znalezione kiedyś u teściowej na działce (bosszzze!!!! kiedy to było!!!!) czekają na kąpiel.
Trzeba jeszcze wyrwać starą folię...
Wcale to lekko nie idzie - ona po prostu przyrosła do ziemi!
I po kłopocie...
No i znowu się narobiło kupę ziemi do wywiezienia...
Bez taczki to nie ma co marzyć o jakiejkolwiek pracy w ogrodzie. ![]()
Ziemia już wywieziona.
Skalniak zniknął całkowicie. Nie ma po nim już nawet wspomnienia.
Rozkładam folię.
Trzeba ją naciągnąć, równo ułożyć, czasami dodatkowo wyrównać pod spodem ziemię, szczególnie pod krzewami berberysów - tam się jest trudno dostać - mała łopatka jest niezbędna i trochę cierpliwości.
Dalej źle... Nie mogą być na folii takie fale Dunaju - wszystko ma być równo ułożone!!!
Okazuje się, że trzeba wszystko
ściągnąć, jeszcze raz porządnie wyrównać ziemię pod folią.
Po kilku dniach... Wstępna
przymiarka.
A jak to będzie wyglądało z granitowym
grysem???
Z przodu skalniaka są ułożone drobne kostki. Z tyłu duże, kupione w tym roku w kwietniu. Po bokach skalniaka są ułożone duże, stare kostki, które leżały na działce mojego kolegi. Fajnie wyglądają takie różne granity. Kiedyś te nowe też pewnie zrobią się takie stare, zmienią kolor, zrobią się ciemniejsze, zszarzeją... Ale na razie aż kłują w oczy swoją bielą.
O rety - jak mi się to podoba!!!
Widok na całość.
Dosypałem więcej grysu. Widzę, że jest go stanowczo za mało. Muszę kupić jeszcze więcej.
Ta ziemia czeka na rozplantowanie w
ogrodzie. Okaże się, że nie ma z tym żadnego problemu.
2.IX.2009 Mój znajomy kupił do swojego ogrodu wywrotkę kamieni. Ale to nie granit, to jakiś inny kamień. Okazało się, że ten kamień pasuje jednak do mojego skalniaka. Dwa potężne wiadra tego grysu wsypane do skalniaka rozwiązały mój problem.
Ten kamień jest taki niby-żółty. Ale to nie jest jednolite zabarwienie - niektóre kamyczki ją bielsze, inne bardziej brązowe. Wszystko razem pasuje, bo przecież ułożone tu kostki granitowe też są różne.
Na razie wstawiłem tu też tego otoczaka
- on był od początku na tym skalniaku - i niech tak zostanie. A może
kiedyś będzie inaczej, może kiedyś tu będzie więcej granitowych
obelisków... Tego nie wiem. Na ten rok wystarczy zmian. A co będzie
kiedyś... Zobaczymy...
Ten kamień też był tu
od 11 lat. Więc też niech zostanie...
5.09.2009
|