Data powstania strony 5.09.2009r.


Historia Skalniaka Przy Ścieżce

 


Nigdy w mojej witrynie nie wspominałem o Skalniaku Przy Ścieżce. Były strony poświęcone Jednemu Skalniakowi, Czwartemu Skalniakowi.... Ale Skalniak Przy Ścieżce był zawsze pomijany. Pomyślałem sobie, że warto jemu też poświecić kilka słów - przecież przez te 11 lat jego istnienia wiele się przy nim zmieniło.
A bardzo dużo zmieniło się w ciągu ostatnich dni sierpnia AD 2009.

25.04.1998

W trakcie budowy Ścieżki.
Tworząc tę ścieżkę podzieliłem mój ogród na dwie części. Po prawej stronie był Staw, i to był zupełnie osobny problem jak tę część ogrodu zagospodarować, a po lewej stronie było Wielkie Nic, i wielka pustka w głowie co z tym wszystkim zrobić...






13.05.1998

Dosłownie w ciągu sekundy wpadłem na pomysł budowy w tym miejscu takiego skalniaka i jego zbudowanie zajęło mi dwa dni. Żona była na jakimś szkoleniu, ja miałem kilka dni  urlopu i zrobiłem takie coś. Jakże byłem dumny po jej powrocie, gdy mogłem się pochwalić takim wspaniałym skalniakiem!!!!
Pamiętam tę chwilę do dziś!!!!
========================




Małą kostkę granitową widoczną z przodu skalniaka znalazłem u teściowej na działce. Leżała gdzieś w kącie od stu lat i w ogóle do niczego nie była potrzebna. Oczywiście bez kłopotu dostałem tę kostkę dla siebie. Betonowe kostki z kamyczkami robiłem przez całą zimę 97/98. Wykorzystywałem do tego stary cement pozostały z okresu budowy, górę żwiru i całą kupę drobnym kamieni, które zbierałem po polach nie wiem po co.... No i jak widać przydały się te kostki.
(i tego już tutaj nie pokażę, ale po 11 latach od momentu ich powstania, dalej są w moim ogrodzie, i są wykorzystane w zupełnie innym miejscu, i wciąż świetnie wyglądają)






11.06.1998

Roślinki skalniakowe kupowałem w sklepie ogrodniczym po 2 zł za doniczkę. Na razie są takie malusieńkie...






27.07.1998

Jak widać otoczenie skalniaka stanowiły jednoroczne kwiaty i OGROMNA kępa maciejki -do dziś pamiętam jej cudowny wieczorny zapach.
To jest dobry pomysł, gdy się chce mieć trochę pięknych kwiatów w ogrodzie na już.
Jakżeż pusty jest mój ogród - ale wtedy wydawał mi się kwitnącą dżunglą :)))






28.09.1998

Już jesień, rośliny skalniakowe troszeczkę wreszcie urosły, posadzone z tyłu skalniaka śmierdziuchy pięknie zakwitły. Za skalniakiem rozrosła się nasturcja - potem się okazało, że tego chwastu ciężko się pozbyć!!!. Na środku skalniaka jest posadzony tymianek - wspaniała aromatyczna roślina, która nadaje się do kuchni, do grilla, bardzo szybko rosnąca, wymagająca mocnego przycinania. Na pierwszy planie rośnie mięta. To nie był dobry pomysł - wiosną 1999 musiałem dosłownie rozebrać pół skalniaka by wyrwać z niego wszelkie korzenie mięty - to ZABÓJCZY chwast rozrastający się piekielnie szybko - mięta może rosnąć tylko w jakimś pojemniku - nigdy na wolności!





4.04.1999

Minęła pierwsza zima mojego skalniaka. Zmienia się otoczenia skalniaka - po jednorocznych nasturcjach ślad zaginą, na jej miejscu pojawiają się krzewy: płożąca irga i forsycja. Wszystkie kwiaty jednoroczne zniknęły - już ich nie będzie - od tej chwili w tym miejscu będą królowały krzewy.





1.08.1999

Okazało się, że teściowa miała wspaniały pomysł - przy samej siatce płotu posiała ozdobny groszek - ależ to szybko rośnie!!! I jak wspaniale wygląda - to też świetny pomysł dla powstającego ogrodu.
Za skalniakiem pojawiły się maluteńkie krzaczki bukszpanu - prawie ich nie widać. Po lewej stronie, po łuku, posadzone pięć krzaczków trzmieliny pnącej. Po lewej, przed groszkiem posadzona w glebie, przez teściową, datura. Oczywiście traktowana jako roślina jednoroczna.





22.04 2000

I znów kolejna wiosna. Wydaje się, że nic się przy skalniaku nie zmienia. Bukszpany dalej malutkie, trzmielinki też stoją w miejscu... Roślinki na skalniaku w ogóle nie rosną...
Spokojnie... przecież to dopiero kwiecień!!!
(widać
wzdłuż ścieżki, powstałe we wrześniu 1999  Iglakowisko - jakżeż malutkie są te iglaki!!!)




7.04.2002

Czas w ogrodzie jest bardziej skomplikowany niż w teorii względności!!! Ruch myszki, drobne przesunięcie kursora i dwa lata mijają w ułamku sekundy. Widać, że kwiecień lubi robić niespodzianki, ale widać również, że dwa lata to już jest okres wystarczająco długi, by zobaczyć wreszcie zmiany w krzewach.



18.05.2002

A tu zaledwie sześć tygodni od poprzedniego zdjęcia. A jakie wielkie zmiany. Bukszpany zrobiły się nagle bardzo duże. Skalniak zamienił się w dżunglę, nawet iglaki w Iglakowisku stały się wyraźnie większe i szersze. Tak, czas w ogrodzie płynie dziwnymi ścieżkami - czasami dwa lata znaczy mniej niż 6 tygodni...



23.06.2003

I kolejne lato. Zaczyna się ogród coraz bardziej zagęszczać, krzewy wchodzą jeden na drugi. Na razie jestem tymi zmianami zachwycony.
Na razie...




Widok na wprost.



4.06.2006

Trzy lata od poprzednich zdjęć. I wieczność od powstania Skalniaka, od układania kostek, od sadzenie roślin, już rozum nie pamięta tamtych chwil, gdyby nie zdjęcia to sam bym nie wierzył, że kiedyś tu było ZUPEŁNIE pusto.
Forsycja nad bukszpanami stała się przeogromnym krzewem, bukszpany połączyły się w jedną całość, a Skalniak zamienił się jeden dywan zieleni.
Chyba w tym roku zacząłem pierwszy raz mocno przycinać krzewy. I to nie polegało na docinaniu gałązek - to były cięcia dwumetrowych gałęzi. Innego sposobu nie ma, by opanować stare krzewy. Rok później przyciąłem nawet skyrocket'y, bo zachodnie wiatry zaczęły je po prostu przewracać.



Sierpień 2009

W ciągu kilku lat najsilniejsze rośliny skalniakowe całkowicie zdominowały pozostałe. Właściwie to wszystko się wymieszało, już nie było wiadomo gdzie co rośnie. Nie było to ładne i prawdę powiedziawszy znudziło mi się oglądanie tego chwastowiska.
W kwietniu, w związku z wymianą zgnitych rollborderów, pojawiło się w moim ogrodzie dużo granitowych kostek. Bałem się tego granitu, wydawał mi się bardzo sztuczny, nie pasujący do ogrodu. Okazało się, że nie miałem racji. Granit w ogrodzie wygląda fantastycznie. I najważniejsze - jest wieczny!!! Postanowiłem wprowadzić w ogrodzie więcej zmian związanych z granitem....
Skalniak poszedł na pierwszy ogień.




Czy to coś można nazwać skalniakiem? Mam go dość - serdecznie dość. 



Chwastowisko z bliska... To naprawdę nie jest ładne!



Szpadel do ręki, szaleństwo w oczach, mord w sercu, żądza krwi w duszy...
Zaczynam naprawiać skalniak...



I co z tym miałem zrobić - ogłosić się w gazecie: "oddam za darmo dziesięć wiader zielska"?


Ziemia się do czegoś przyda. Trzeba ją było tylko z lekka przesiać.



 


Stara plandeka z altany bardzo się przydała - nie można wysypywać ziemi wprost na trawę!




Pierwsza taczka wysypana - będzie ich jeszcze z pięć.
(okazało się, że znacznie więcej, bo robiąc inne prace w ogrodzie też wysypywałem ziemię właśnie tu)




Całkowicie rozwalony skalniak - nie pozostało po nim śladu.
Wszystkie kostki wyciągnięte, ziemia wybrana, pozostała jeszcze folia tworząca jego spód.






Wiem, że wygląda to strasznie... Ale tak wygląda wszystko w czasie remontu.




Zostały tylko ślady roślin....Trochę mi ich szkoda, ale tylko trochę. Czasami trzeba podejmować w ogrodzie naprawdę śmiałe decyzje.




Widok na całość.




Kupiłem w sklepie ogrodniczym tkaną folię. Taką folię używałem do budowy Czwartego skalniaka. Ta folia jest niezniszczalna. Doskonała do położenia jako spód skalniaka.




Folia z bliska. Widać jej strukturę - jest tkana z foliowych włókien jak tkanina.  Jest niesamowicie silna, nie uszkodzi jej pleśń, kret, nornica. Nie zgnije leżąc na ziemi... Ma tylko jedną wadę.... cholernie się strzępi po bokach!!!




Przeciąłem folię na pół i zrobiłem z niej taki długi pas. Folię połączyłem przy pomocy zszywacza biurowego.




Jak wspomniałem ta folia ma jedną bardzo ważną wadę - po przecięciu BARDZO-BARDZO się strzępi na krawędziach. KONIECZNIE trzeba podwinąć krawędzie i przeszyć je przy pomocy zszywacza biurowego. Jest to najprostsze, najszybsze i całkowicie wystarczające - nawet gdy kiedyś zszywki zupełnie skorodują to nic nie przeszkadza. To szycie ma być trwałe tylko na czas budowy skalniaka.




Małe kostki, znalezione kiedyś u teściowej na działce (bosszzze!!!! kiedy to było!!!!) czekają na kąpiel.




Trzeba jeszcze wyrwać starą folię...




Wcale to lekko nie idzie - ona po prostu przyrosła do ziemi!




I po kłopocie...




No i znowu się narobiło kupę ziemi do wywiezienia...




Bez taczki to nie ma co marzyć o jakiejkolwiek pracy w ogrodzie.



Ziemia już wywieziona. Skalniak zniknął całkowicie. Nie ma po nim już nawet wspomnienia.
I bardzo dobrze....




Rozkładam folię.




Trzeba ją naciągnąć, równo ułożyć, czasami dodatkowo wyrównać pod spodem ziemię, szczególnie pod krzewami berberysów - tam się jest trudno dostać - mała łopatka jest niezbędna i trochę cierpliwości.




Dalej źle... Nie mogą być na folii takie fale Dunaju - wszystko ma być równo ułożone!!!




Okazuje się, że trzeba wszystko ściągnąć, jeszcze raz porządnie wyrównać ziemię pod folią.
To trochę nieciekawa robota i nie ma co przy niej robić zdjęć.
Ale to bardzo ważna praca - bo jeżeli ziemia pod spodem będzie nie równa, to cały przyszły Nowy Skalniak będzie też nie równy czyli po prostu krzywy i będzie brzydko wyglądał.




Po kilku dniach...  Wstępna przymiarka.
Właściwie już jest super! Właśnie tak chciałem! Jest dobrze!!! Nic nie trzeba zmieniać!!!
Ten  obelisk mamy od zawsze - znalazłem go na śmietniku u kamieniarza i kupiłem za 5 zł. Ten kamień stał przez 10 lat w naszym salonie i świetnie wyglądał. I każdy się pytał: po co on tak stoi.... A ja się zawsze w duchu z tego pytania śmiałem: właśnie po to, by każdy się o to pytał!!!
A teraz będzie stał tutaj... przez kolejne 10 lat... A może kiedyś znów wróci do salonu... Kto to wie, co będzie za 10 lat...




A jak to będzie wyglądało z granitowym grysem???
IDEALNIE!!!
Już widzę, że mój pomysł był G-E-N-I-A-L-N-Y!!!




Z przodu skalniaka są ułożone drobne kostki. Z tyłu duże, kupione w tym roku w kwietniu. Po bokach skalniaka są ułożone duże, stare kostki, które leżały na działce mojego kolegi. Fajnie wyglądają takie różne granity. Kiedyś te nowe też pewnie zrobią się takie stare, zmienią kolor, zrobią się ciemniejsze, zszarzeją... Ale na razie aż kłują w oczy swoją bielą.




O rety - jak mi się to podoba!!!




Widok na całość.




Dosypałem więcej grysu. Widzę, że jest go stanowczo za mało. Muszę kupić jeszcze więcej.




Tylko, że kupić 100 kg grysu granitowego wcale nie jest prosto. Kupić wywrotkę (kilka ton) można dosłownie na telefon w ciągu kilku minut - ale 100 kg nie.... Chyba, że zapłacę za transport jakbym kupował 5 ton, to wtedy mogą mi przywieźć nawet 1 kg :)))



Ta ziemia czeka na rozplantowanie w ogrodzie. Okaże się, że nie ma z tym żadnego problemu.
Wszędzie są jakieś dziury do wyrównania, podsypania...



2.IX.2009

Mój znajomy kupił do swojego ogrodu wywrotkę kamieni. Ale to nie granit, to jakiś inny kamień. Okazało się, że ten kamień pasuje jednak do mojego skalniaka. Dwa potężne wiadra tego grysu wsypane do skalniaka rozwiązały mój problem.




Ten kamień jest taki niby-żółty. Ale to nie jest jednolite zabarwienie - niektóre kamyczki ją bielsze, inne bardziej brązowe. Wszystko razem pasuje, bo przecież ułożone tu kostki granitowe też są różne.




Na razie wstawiłem tu też tego otoczaka - on był od początku na tym skalniaku - i niech tak zostanie. A może kiedyś będzie inaczej, może kiedyś tu będzie więcej granitowych obelisków... Tego nie wiem. Na ten rok wystarczy zmian. A co będzie kiedyś...  Zobaczymy...
Ogród to nie wyścigi!




Ten kamień też był tu od 11 lat. Więc też niech zostanie...




* * *

5.09.2009

Skalniak jest skończony. W tym roku nic nie będę już zmieniać. Może kiedyś pojawią się na nim nowe kamienie a może nie.
Na chwilę obecną bardzo mi się mój skalniak podoba.

I to jest najważniejsze.






K O N I E C




 

 



Valid HTML 4.01 Transitional
Ta strona spełnia standardy kodu HTML 4.01 Transitional