Przygotowałem stronę "Rok 2015 Karczowanie grzybienia - dzień drugi" z użyciem slidera WOW Slider. Polecam - świetny program do obsługi zdjęć i opisów nie tylko na ekranach dotykowych. Na zwykłym ekranie komputera też pokazane w ten sposób zdjęcia świetnie się ogląda i czyta opisy. Oczywiście w opcji "full screen".

 x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x  x



Przygotowałem stronę do przeglądania w urządzeniach z ekranem dotykowym. By wejść w tę opcję wystarczy powiększyć dowolny obrazek po prawej stronie tabeli.
Miłego mazania :)

Data powstania strony 11 VII 2017r.
Data ostatniej modyfikacji 11 VII 2017r.

ROK 2015




Data wpisu 17 VIII 2015r.

Karczowanie grzybienia - dzień drugi

Krasnoludki nic przez noc nie zrobiły. Dalej mam na środku stawu pływającą wyspę liści i korzeni. Tego się nie wyciągnie - chyba, że jakimś dźwigiem. Muszę to pociąć na kilka części i wyciągać po kawałku.
Widok z boku - widać dopiero teraz jaki to jest ogrom.
Odciąłem piłą część, za którą była zaczepiona lina. Taki kawałek wyciągnę bez problemu.
I już na brzegu.
To wcale nie był taki mały kawałek. Z boku widać jakie to wszystko jest wielkie.
Tyle jeszcze zostało do wyciągnięcia - już coraz mniej.
WRESZCIE zaczyna być widać WODĘ!
Brzeg zaczyna wyglądać imponująco.
W wyciągniętym kawałku znalazłem główne kłącze grzybienia. To tylko odpiłowany kawałek. Ale widać tutaj, jaka to jest potężna roślina. Po prostu podwodne drzewo.
Kłącze grzybienia.
Kłącze grzybienia.
Kłącze grzybienia.
Kłącze grzybienia.
I nagle niespodzianka - w pływającej wyspieuwięzione dwa duże wiadra. To wszystko jest tak zrośnięte ze sobą i tak poplątane, że tych wiader w ogóle nie było widać. Nie miałem świadomości odpiłowując tę wyspę od wiader i pojemników stojących na brzegu, że gdzieś w jej wnętrzu są zarośnięte korzeniami takie potężne wiadra!
Widok na drugie wiadro.
Pierwsze wiadro już na brzegu.
To drugie wiadro też trzeba po prostu odpiłować od wyspy. To wszystko musi być robione piłą. Nożyk to jest za słabe i za małe narzędzie.
Wiadro odpiłowane - czeka na wyciągnięcie.
Zaczepiam linę do wyspy - może jakoś uda się to wszystko teraz wyciągnąć?
Próby wyciągnięcia.
No i jakoś to wyciągnąłem, a na końcu wiadro nr 2.
Staw bez grzybienia.
Połowa brzegu z jednej strony.
I ta sama kupa z drugiej strony.
Druga połowa brzegu.
Widok z piętra.
Widok z piętra.
Widok z piętra - inne okno.
Widok z piętra - inne okno.
Oglądając te zdjęcia trzeba mieć w pełni świadomość, że patrzy się na roślinę, która żyła w moim stawie przez 10 lat zupełnie dziko i swobodnie. Bez żadnego przycinania liści i korzeni. To spowodowało zupełnie niekontrolowany jej rozrost. Co gorsza - przez pierwsze lata w ogóle nie zdawałem sobie sprawę z rozmiarów tej rośliny, bo to wszystko dzieje się POD wodą. Dopiero wtedy, gdy roślina już NIE MIEŚCIŁA SIĘ W WODZIE i zaczęła liście wypuszczać NAD WODĄ zorientowałem się, że coś tu jest nie tak. Ale wtedy już było po prostu za późno.
Już nie chcę mieć grzybienia w moim stawie. Za kilka lat nie będę miał już siły i zdrowia by go przycinać albo powtarzać takie operacje jak na tych zdjęciach.

K O N I E C




Valid HTML 4.01 Transitional
Ta strona spełnia standardy kodu HTML 4.01 Transitional