Data
wpisu 16 VIII 2015r.
Karczowanie
grzybienia - dzień pierwszy
|
|
Mam już dość grzybienia-monstrum.
On się robi większy niż cały mój staw. Już mnie nie cieszą
jego kwiaty, już mam go totalnie dość. I tych liści... I tych
korzeni...
|
|
Dodatkowo mam problem z poziomem
wody. Ciągle opada. Chyba mam jakąś dziurę - ale jak to teraz znaleźć.
|
|
Widok na drugi brzeg.
|
|
Grzybień w całej okazałości.
|
|
Zaczynam od wyciągnięcia pojemnika
z grzybieniem-miniaturką.
|
|
Ten grzybień-miniaturka zawsze
rósł bardzo słabo i bardzo słabo kwitł.
|
|
Jak widać, ledwo co się zmieniło w
obrębie grzybienia po usunięciu miniaturki.
|
|
I jak to teraz wyciągnąć???
|
|
Wpadłem na pomysł by wykorzystać
linę holowniczą od samochodu. |
|
Kupiłem dobrą i ostrą piłę. Będę
nią ciął grzybień na kawałki. Nie ma innego sposobu by wyjąć takiego
potwora.
|
|
Pracując piłą i nożykiem MUSIAŁEM
zachować szczególną ostrożność. Jeden nierozważny ruch i
folia będzie przecięta. A nawet palec, albo ręka. Bo przecież większość
cięć była wykonywana pod wodą. Woda była zupełnie mulista, nic nie było
widać co robię. Wszystkie cięcie były robione zupełnie na ślepo. A
jedynym zmysłem był zmysł dotyku palców drugiej ręki. To
NAPRAWDĘ jest bardzo niewdzięczna i niebezpieczna praca.
Myślałem również nad tym, by wcześniej wypompować wodę ze
stawu. Tylko, że wtedy pływające części grzybienia (liście, łodygi) by
się zwaliły na kupę. I jak bym się wtedy w ogóle dostał do
głównego kłącza.
Właściwie każde rozwiązanie nie jest dobre. Najlepiej przemyśleć zakup
grzybienia do stawu. A jeżeli już, to jakąś miniaturkę. |
|
Pierszy kawałek korzeni już na
brzegu.
|
|
Tak wygląda korzeń pałki.
|
|
Odciąłem piłą duży kawał rośliny.
Teraz zaplotę na tej odciętej części linę holowniczą i będę kombinował
jak to wyciągnąć. To jest wielki ciężar!
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
Cholerne muchy albo komary,
gryzą...
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
Do tej pracy MUSZĄ być buty. Nic
się nie zrobi w stawie w głębokim mule i na śliskiej folii bez
porządnych butów na nogach!
|
|
W tym momencie ciągnięcia liny
trzeba mieć świadomość, że jeżeli lina jest źle założona na bryłę
korzeni i się ześliźnie, może nam zrobić wielką krzywkę, poprzez
uderzenie jej końca w nasze ciało.
|
|
To jest NAPRAWDĘ niebezpieczny
moment i MUSIMY być pewni i liny i jej zamocowania.
|
|
Dociągnąłem ten ciężar do brzegu.
|
|
Wyciąganie.
|
|
Już na brzegu.
|
|
Już na brzegu.
|
|
Jakim cudem ja to SAM
wyciągnąłem!? Toż to waży z 50 kg!!
|
|
Zaczyna być widać efekty w stawie.
|
|
Mam już trochę dość, a to dopiero
POCZĄTEK roboty!!!
|
|
Przy okazji wyciągnęły się kłącza
pałek. One rosną zupełnie swobodnie w wodzie. Uciekły wiele lat temu
z pojemników, w których były sadzone.
|
|
Ślad mułu na trawie.
|
|
Odcinam kolejny kawał grzybienia
|
|
Odcinam kolejny kawał grzybienia
|
|
Holowanie.
|
|
Już na brzegu.
|
|
Przecięte kłącze grzybienia.
|
|
Brzeg wygląda koszmarnie.
|
|
Wyciąganie głównej
doniczki, w której sadzony był grzybień w 2005 roku.
|
|
W trakcie...
|
|
W trakcie...
|
|
Ciężkie to wszystko okropnie.
|
|
Wyciągnąłem to jakoś na brzeg -
ale mam serdecznie dość tej roboty.
|
|
Tnąc grzybień tak kombinowałem, by
odciąć jak najwięcej liści i korzeni od głównego kłącza w
pojemniku. Inaczej bym tego pojemnika nigdy nie wyjął.
|
|
Już zaczyna to wyglądać lepiej.
|
|
Kolejny ogromny kłąb liści i
korzeni.
|
|
Wyciągnąłem!
|
|
Wyciągnąłem!
|
|
Coraz lepiej to wygląda, ale
jeszcze jest kupa roboty.
|
|
Widok na brzeg.
|
|
Widok na brzeg.
|
|
Widok na brzeg.
|
|
Widok na brzeg.
|
|
Wpadłem na pomysł, by ułatwić
sobie życie w trakcie cięcia grzybienia. Dzięki temu odcinana część
będzie odciągana na bok. Będzie łatwiej piłować i przecinać nożem pędy.
|
|
Gumy naprężające linę.
|
|
Gumy naprężające linę.
|
|
Ostatnie cięcie i ogromna bryła
sama płynie już do brzegu.
|
|
Ta część jest OGROMNA!
|
|
Nie ma szans bym to dał radę
wyciągnąć na brzeg.
|
|
Kurde - co z tym zrobić?
|
|
Próbuję to jakoś
wyszarpać.
|
|
Ale nie ma szans bym to wyciągnął.
To jest KOLOS!!!
|
|
Jedyne wyjście to przeciąć to na
pół i jakoś wyciągać te połówki.
|
|
Jedna połówka już
wyciągnięta, została jeszcze ta część.
|
|
I już na brzegu.
|
|
Odpiłowałem kolejną ogromną bryłę
liści i korzeni.
|
|
Odsłoniły się wreszcie wiadra i
pojemniki, w których są posadzone rośliny.
|
|
Ciągnę do brzegu i...
|
|
...zostawiam wszystko na jutro. Dziś
już nie mam zupełnie siły. Jestem TOTALNIE wykończony.
|
|