![]() |
![]() |
![]() |
||
11 wrzesień 2001 |
To był dziwny dzień...
Mieszkam w swoim domu już trzy lata i pewne zachowania są standardowe. Nie myśli się o nich. Rutyna. Robi się każdego dnia to samo i wcale się o tym nie wie. Otwiera się drzwi. Wiesza się klucze na haczyku. Zdejmuje się buty, robi setki uporządkowanych czynności. Nie wiem dlaczego w tym dniu zachowałem się zupełnie inaczej - nie mogę tego zrozumieć. Zastanawiałem się nad tym wiele razy, opowiadałem o tym w pracy... czy miałem jakieś przeczucie???
To był inny dzień...
Wróciłem
z pracy do domu przed godz 16. W butach poszedłem do pokoju
gdzie stoi telewizor i go włączyłem. Tego NIGDY, prosto po
przyjściu z pracy, nie robię.
Tego dnia tak zrobiłem. Nacisnąłem od razu "5" - to
u nas kanał satelity - dlaczego nacisnąłem ten guzik? -
dlaczego nie "1" ??? Przecież gdybym nacisnął
"1" to bym zobaczył jakieś bzdety i po prostu
wyłączył telewizor. Ja nacisnąłem "5" -
dlaczego??? Satelita był nastawiony na hiszpańską stację TVE.
Bardzo się zdziwiłem skąd takie nastawy, potem się okazało,
że córka sobie wcześniej pstrykała pilotem...
Popatrzyłem przez sekundę w ekran... zobaczyłem dymiącą się
wieżę "drapacza chmur" w Nowym Jorku. Pomyślałem,
że kręcą jakiś film s-f i pokazują jak to jest realizowane.
Zaciekawiło mnie to, lubię s-f... Ale po 30 sekundach
stwierdziłem, że "coś nie tak"... To nie była
reklamówka kręconego filmu, to nie był reportaż z planu
zdjęciowego, to... to była rzeczywistość. Siedziałem w
butach, w "służbowej" marynarce i gapiłem się jak
zamurowany na hiszpańską telewizję. Słuchałem pełnego
emocji głosu hiszpańskiego komentatora. Po chwili pokazano
kolejne ujęcie. Lecący samolot trafiający od tyłu w ten sam
wieżowiec (tak to na tych zdjęciach wtedy wyglądało)...
Zgłupiałem... To nie możliwe... Przełączyłem na TV1 -
jakieś pierdoły, TV2 - to samo, Polsat - bzdety, TV3 - to
samo... TVN - o Boże, pokazują to co Hiszpanie... to jest
prawda... to nie triki, nie efekty specjalne, to się dzieje w NY
naprawdę... A właściwie co się dzieje??????? Zaczęła się
III Wojna Światowa ??????
Zawołałem żonę... Cały dzień spędziliśmy przy telewizorze... W końcu zdjąłem buty i się przebrałem.
To był okrutny dzień...
Byłem tak przerażony wydarzeniami w Nowym Jorku, że musiałem coś zrobić... Coś takiego człowiek ma w sobie... serce??? Przecież mieszkańcy Warszawy sami, z wewnętrznej potrzeby szli składać kwiaty i palić znicze. Ja czułem w sobie tę samą potrzebę. Już w trakcie pierwszych godzin relacji wiedziałem co muszę zrobić... Postanowiłem moją stronę przykryć żałobnym kirem - musiałem to zrobić!!! Późnym wieczorem siadłem przy komputerze i szybciutko zbudowałem stronę - można ją teraz podejrzeć tutaj. Ja też, tak jak mieszkańcy Warszawy palący znicze, zapaliłem ogień na swojej stronie. Mój własny, wirtualny płomień, złożony w hołdzie tysiącom niewinnych ludzi, płonął na głównej ( i przez tydzień jedynej ) stronie mojej witryny.
Dużo później palono świeczki w oknach, wyły syreny, spuszczono flagi, ogłoszono oficjalną, państwową żałobę. Ja uczyniłem to jako pierwszy... Nie chwalę się, przecież nie mam czym... Opisuję po prostu jak było... Tak chciałem..., tak musiałem...
Czas leczy
rany, niedługo pojawią się nowe tematy, nowe wydarzenia...
Zdjęcia, którymi zalewane są
wszystkie media niedługo znikną w archiwach.....
Postanowiłem je zachować. Niech będą tak długo, jak długo
będzie istnieć moja witryna, świadectwem ludzkiego
okrucieństwa i ciemnoty.