Skoro ta strona jest poświęcona majowemu zielsku to
trzeba ją
zacząć od niepozornej, a jakże ślicznej roślinki zwanej konwalią majową.
|
 |
Królem majowych rabat jest tulipan. Uwielbiam
wrocławskie rabaty, na których jest posadzone tysiące tulipanów.
Najbardziej podobają mi się ogromne, krwistoczerwone tulipany -
niestety, nie mam żadnych takich zdjęć.
Cóż - podziwianie cudownych rabat a ich posiadanie i ich pielęgnacja to
zupełnie różne sprawy. Wg mnie to WYKLUCZAJĄCE się sprawy.
Ale niektórzy uwielbiają pracę w ogrodzie....
|

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
...i mogą się pochwalić pięknymi rabatami z
tulipanów.
|

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
Mój ogród jest bardzo ubogi w rabatowe rośliny. Cóż... te
wszystkie
byliny i cebulowce wymagają pielenia, przesadzania, dzielenia,
wykopywania,
okopywania, suszenia, zimowania....
Nie dla mnie te prace, nie lubię tego, nie mam do tego cierpliwości,
nie mam na to ochoty.
Mogę i potrafię w ogrodzie zrobić wszystko, ale nie potrafię tego
pielęgnować - mój ogród musi być bezobsługowy!!!
...i żeby tak jeszcze nie trzeba było kosić trawy.
|
Żonkile to dla mnie następne w ważności majowe
kwiaty. Przepięknie jest wiosną w ogrodzie, gdy rozkwitną ich
kępy. Jakie gołe
są jeszcze krzewy, jak jest jeszcze szaro i zimowo... I jak pięknie
wyglądają te kwiaty.
|

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
Szafirki są drobne, niskie, jak konwalie. Ale
ich intensywny kolor też mocno przyciąga wzrok.
|

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
W maju, w ogrodzie, na rabatach, na drzewach,
na skalniakach jest ogromna ilość kwiatów. Ale staw dopiero się budzi
po zimie. Kaczeńce co prawda już przekwitły, bo one kwitną w kwietniu,
ale to wyjątkowe rośliny.
W prawie lodowatej wodze kwitną na biało bobrki, niestety ich
przepiękne kwiaty są zbyt małe by zachwycić. Zachwyt wzbudzają żółte
irysy (kosaćce), a na rabacie (którą zajmuje się wyłącznie moja żona)
zakwitł kuzyn wodnego irysa - kosaciec syberyjski.
(niektóre, późniejsze, odmiany irysów mają przepiękne, ogromne kwiaty,
albo
niesamowite kolory. Stawowy irys to przy nich ubogi krewny)
|
 |
Ale najważniejsze...
|
Ale najważniejsze w maju są rododendrony.
Dobrze posadzić je od strony północnej domu. Mają wtedy sporo cienia i
tego właśnie potrzebują. Dobrze gdy front domu wypada od północnej
strony - można mieć wtedy przed domem taki widok.
|

( zdjęcie z ogrodu Basi ) |
Niestety - by dochować się
takich krzewów potrzeba wiele lat. Te krzewy to nie wierzby - rosną
powoli. Ale dzięki temu nie trzeba właściwie nic przy nich robić... |

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
I to jest chyba dla mnie główny argument by
mieć ich w ogrodzie sporo. To naprawdę wygodne w obsłudze
krzewy.
Mają tylko jedną, poważną wadę - kwitną tylko w maju, a potem są po
prostu ogrodowym zielskiem. Szkoda, że nie ma rododendronów kwitnących
w sierpniu...
|

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
Azalie (w odróżnieniu od rododendronów) na zimę
gubią liście. A w maju stają się
na kilka dni samymi
kwiatami. To wprost niesamowite zjawisko, jak potrafi wtedy
wyglądać azalia. Po prostu góra płonącego ognia!!!
|

( zdjęcie z ogrodu Basi )
|
To zdjęcie jest zrobione w arboretum w
Wojsławicach. Widać jakie wspaniałe są te krzewy -
rosną wśród iglaków, w jakimś skalnym ogrodzie, idealnie do wszystkiego
pasują i patrząc na
to zdjęcie aż się zaczyna kombinować, by swój kawałek ogrodu
skomponować tak samo.
|

( Arboretum Wojsławice
- zdjęcie wykonała Lucyna )
|
Widać, że ta azalia jest w pełnym rozkwicie,
a widoczny z tyłu późny
rododendron nawet nie myśli o kwitnięciu. |
 |
To jest kilkuletni krzaczek, a takie
maleństwo!!! Jeszcze wiele lat trzeba by wyglądało całkiem fajnie.
Niestety - azalie to też nie wierzby.
|
 |
Pojedyncze kwiaty robią również wrażenie swoją
urodą.
|
 |
Azalia japońska jest zupełnie inna. Ona
najpierw wypuszcza liście i gdy jest całkowicie zielona dopiero wtedy
zakwita. Azalie japońskie to bardzo małe krzaczki - po prostu takie są.
|
 |
Przyznam się szczerze, że nigdy nie lubiłem
rododendronów. Wydawały mi się takie wyzywające, takie nowobogackie,
takie "na pokaz". I przez kilka lat w moim ogrodzie nie było żadnego
rododendrona ani azalii. Przecież mój ogród jest dość naturalistyczny,
nie ma w nim żadnych wymyślnych roślin, mój staw to po prostu wildlife pond.
Więc rododendron i azalia pasują do mojego ogrodu jak pięść do oka....
|
 |
Pewnego dnia moi znajomi przynieśli w
prezencie na moje imieniny takiego krzaczka.... No i co było zrobić?
Przecież go nie wyrzucę, przecież nie oddam do sklepu, oni mi chcieli
naprawdę zrobić piękny prezent!
|
 |
Za rok znów dostałem kolejnego rododendrona, a
inni znajomi podchwycili pomysł i dostałem kolejnego... No i się
zaczęło...
|
 |
Ktoś likwidował ogród i żal mu było jego
rododendrony zostawiać obcym ludziom - wykopał je i przywiózł do
mnie... No i tak przez ostatnie kilka lat MUSIAŁEM w ogrodzie znaleźć
specjalne miejsce by te krzewy rosły sobie obok siebie, w lekkim
cieniu, by tworzyły taki mini-ogródek. Rosnąc blisko siebie, w jednym
miejscu tworzą wspólnie coś niesamowitego. W maju jest to
najpiękniejsze miejsce w ogrodzie.
Cóż...., w kolejnych miesiącach takiej opinii raczej wydać nie można.
|
 |
Rododendrony są niesamowite. Po posadzeniu po
prostu rosną i kwitną. Nie trzeba (nie wolno!!!) ich przycinać, nie
gubią na zimę liści, więc nie trzeba ich grabić i wywozić. Po prostu
najwspanialsza roślina dla człowieka chcącego mieć bezobsługowy ogród.
|
 |
W sklepach ogrodniczych można kupić przeróżne
odmiany kwitnące przeróżnymi kolorami, w przeróżnym wieku, no i w
przeróżnej cenie. Rododendrony i azalie są drogie - nie kupi się
rododendrona w cenie wierzby. Ale warto poszukać okazji - różne majowe
targi, corsa kwiatowe, pojechać do szkółek producentów. Kupując tam
unika się płacenia pośrednikom i marży sklepowej.
|
 |
Albo zrobić tak jak ja - powiedzieć swoim
znajomym, że od tego roku zaczynacie zbierać do ogrodu rododendrony. I
na przeróżne imprezy zamiast dostawać prezenty w postaci jakichś
ciętych kwiatów i niepotrzebnych upominków zacząć zgarniać
piękne
krzewy - to naprawdę dobry pomysł!
|
 |