Data powstania strony 9 V 2009r.

Data ostatniej modyfikacji 9 V 2009r.

Lampy ogrodowe 2009


Pomysł na te lampy ogrodowe narodził się w grudniu 2008. Prototyp tych lamp zrobiłem dosłownie za 10 minut, a efekt przeszedł wszelkie moje oczekiwania. Pomyślałem sobie wtedy, że warto zrobić to jakoś porządniej, ale równie tanio. I że takie lampy mogą się przydać nie tylko w ogrodzie, ale również w domu.....


Podstawą tych lamp są świetlówki kompaktowe nazywane handlowo: żarówka energooszczędna. Taka świetlówka o mocy elektrycznej 20 wat świeci z siłą światła 100 watowej żarówki. Kiedyś takie świetlówki można było kupić w Castoramach, OBI, Praktikerach i zwyczajnych sklepach elektrycznych tylko z renomowanych firm, w bardzo wysokich cenach - 10 lat temu na dwie takie świetlówki składaliśmy się w pracy w kilkanaście osób, by zrobić koleżance prezent na parapetówkę - ceny tych świetlówek były naprawdę koszmarnie wysokie!!!!
Dziś w Castoramie takie świetlówki o mocy około 20 wat z firmy typu Philips kosztują 30-40 zł, a z firmy made in China kosztują 10-12zł.

Kupując takie świetlówki KONIECZNIE trzeba sprawdzać w sklepie jaką barwę światła one emitują. Można powiedzieć, że są dwa rodzaje - świecące na biało i żółto. Świetlówki emitujące światło białe są troszkę tańsze, ale ten rodzaj światła jest obrzydliwie nieprzyjazny dla naszych oczu, a wędlina oświetlona takim światłem wygląda jakby leżała w lodówce pół roku. Dlatego koniecznie trzeba sprawdzać w sklepie na testerze co się kupuje!!!!

No to tyle wstępu - a teraz zaczynamy.


Pokażę na tej stronie zdjęcia wykonane w trakcie budowy dwóch lamp ogrodowych. Wszystkie zdjęcia są robione w czasie rzeczywistych prac, nic na zdjęciach nie jest udawane albo reżyserowane!

Zaskoczenie, co???

Jakim cudem tu się znalazło takie zdjęcie???

Ano właśnie tak - bo podstawą lampy, której zbudowanie chcę tu pokazać jest właśnie duży (około 2 litrowy) słoik po ogórkach.

Drugim podstawowym elementem konstrukcji jest plastikowy  duży talerz. Bez problemu takie talerze można kupić za 3 - 5 zł w każdym dużym sklepie AGD lub w hipermarkecie.



Dlaczego na zdjęciu aż trzy zakrętki.... Bo znając życie coś musi się nie udać. A to otwór się źle wytnie - będzie za duży, albo inne dziury się krzywo wywiercą i bez tej trzeciej, rezerwowej zakrętki cała robota stanie...


Trzecim elementem jest oprawka do żarówki. Ale nie byle jaka - musi to być oprawka rozkręcana w połowie. Tylko taką oprawkę będzie można umocować w otworze wyciętym w zakrętce słoika.
Ważną sprawą jest długość kabla. Ja do moich lamp stosowałem kabel długości 5 metrów. W mieszkaniu jest to bardzo dużo, w ogrodzie bardzo mało. Ale dłuższe kable się plączą, źle się je zwija i rozwija. Również ważną sprawą jest to, że kabel jest dość drogi. Czasami lepiej i prościej jest zastosować dodatkowy przedłużacz niż robić do lampy np 15 metrowe kablisko.
Oto wykonane główne prace mechaniczne. Wycięte otwory w zakrętkach słoików na wymiar oprawki i wywiercone po trzy otwory dla śrub, które połączą talerze-podstawy z zakrętkami.
Trochę kłopotu może sprawić wycięcie takiego otworu. Można to wykonać nawiercając po obwodzie kilkadziesiąt otworów fi 3mm, lub wybić taki otwór przy pomocy starego śrubokręta. Lub wyciąć go jakimś specjalnym narzędziem.  To zostawiam już inwencji twórczej wykonawcy :))

Ja wycinałem te otwory starym śrubokrętem i młotkiem, a potem je wyrównałem wiertarką z założonym wałeczkiem polerskim. Zajęło mi to 10 minut, a może nawet mniej.

Do połączenia talerza z zakrętką słoika potrzebne są trzy śruby fi 6 mm.

Śruby powinne być o długości 6 cm. Nie krótsze!!!

A dlaczego takie? Będzie to można zobaczyć za chwilę.
I już gotowa główna konstrukcja lampy. Szeroka, duża podstawa wykonana z dużego talerza zapewnia niezbędną stabilność dla lampy. Jest to konieczne. Lampa ma stać pewnie, nie może się przewracać z byle powodu.
No i teraz chwila prawdy. O tym wcześniej nie pisałem, bo lepiej zobaczyć na zdjęciu o co chodzi niż to opisywać.  Otwory mocujące śruby nie mogą być wywiercone zbyt blisko krawędzi zakrętki, bo słoik się w nią nie zakręci!!! Z kolei nie mogą być wywiercone zbyt blisko środka, bo będą za blisko oprawki. Trzeba to jakoś sobie wymierzyć, oznaczyć, by słoik można było bez problemu zakręcić w zakrętkę - tak jak to widać na zdjęciu poniżej.
Pięknie wszystko pasuje. 
Poszczególne elementy zaczynają tworzyć sensowną całość!
Widać już lampę a nie słoik!
Koniec prac mechanicznych - teraz zabieramy się za montaż oprawki, kabla, wtyczki - są teraz potrzebne inne narzędzia.
Już wszystko przygotowane. Tylko wszystko skręcić i będzie gotowe!
I gotowa lampa!!!!!!

W środku jest zamontowana świetlówka kompaktowa o mocy 23 watów. Taka świetlówka świeci tak jasno jak żarówka tradycyjna o mocy 120 watów. To jest dość dużo, i tyle musi być. Oświetlenie elementów w ogrodzie wymaga dużo światła.
Świetlówka nie jest z renomowanej firmy. To jest tania świetlówka typu made in China. W Castoramie kosztuje około 13 - 15zł.

Gotowe dwie lampy.

Teraz dokładnie widać, dlaczego śruby łączące podstawę z zakrętką mają mieć długość 6 cm. Na tych śrubach doskonale zwija się kabel lampy, gdy nie jest ona używana. Jest to bardzo wygodne i pewne zwinięcie - gdyby ktoś próbował zawijać przewód na szklanym słoiku, to kabel by się zaślizgiwał, plątał. Mój pomysł na sposób  zwijania kabla jest doskonały!!!


Próba generalna - świeci!!!!




Nadszedł czas na testy praktycznego zastosowania.
Okazało się, że doskonały efekt można osiągnąć w ciągu kilku sekund wykorzystując czerwony, plastikowy kosz na śmieci.
Równie niesamowity efekt dało przykrycie lampy dużym wiklinowym koszem.
Taką lampę można zupełnie bezpiecznie zakryć jakąś kolorową lub białą tkaniną. Świetlówka kompaktowa o mocy 23 watów grzeje się bardzo słabo. I nie ma możliwości by ciepło mogło uszkodzić tkaninę. Tym bardziej, że świetlówka jest zabezpieczona dużym, szklanym słojem.
Również niesamowite efekty dało zastosowanie zwyczajnych , kolorowych foliowych torebek - reklamówek.
Okazuje się, że ciepło świetlówki nie uszkodzi również cienkiej folii. Z własnego doświadczenia wiem, że nawet czterogodzinne ciągłe świecenie moich lamp zakrytych takimi reklamówkami nie powodowało żadnych ich uszkodzeń (przetopienie folii, odbarwienie folii). Wydaje mi się, że nie ma możliwości, by taka lampa zakryta czymś stwarzała jakieś zagrożenie pożarowe.



Okazało się z czasem, że te lampy wykorzystujemy bardzo często w domu. Np doskonale nadają się do oświetlenia pokoju w czasie oglądania telewizora. Lampy robione specjalnie do ogrodu okazały się bardzo przydatne i praktyczne w domu!!! Jednak rozwiązanie z torebkami foliowymi nie jest ani estetyczne ani wygodne. Pomyślałem, że najlepiej będzie słoiki pomalować i zobaczyć jak to się będzie w praktyce sprawdzało.
Do malowania szklanych słoików kupiłem w Castoramie farbę samochodową w spraju. Koszt około 12zł - taki pojemnik umożliwił mi pomalowanie 4 słoików.
Przy malowaniu ważne by nie było wiatru. Nie ma sensu malowanie, gdy wiatr roznosi farbę po całym ogrodzie!

Ważne jest, by psikać farbę bardzo oszczędnie. Krótko, a często (np co 15 minut). Nie można rozpylać w jedno miejsce więcej farby, bo zacznie ona spływać tworząc obrzydliwe zacieki. Bardzo ważne, by farba była rozpylona bardzo równomiernie. Od staranności malowania zależy końcowy efekt. Ale z doświadczenia wiem, że pierwsze dwa słoiki będą pomalowane paskudnie.....



Nadeszły wreszcie wymarzone ciepłe, majowe dni. Nadszedł czas wieczorów przy grillu, przy czymś mocniejszym. O godz 21 konieczne jest zapalenie pierwszych świateł w ogrodzie. Okazało się, że dwie lampy to trochę za mało, by było wystarczająco jasno w altanie. Ani ja, ani moi goście nie czuli się komfortowo w zbyt słabym oświetleniu. Dodatkowy reflektor ze zwyczajną żarówką 100 wat, świecący w sufit altany rozwiązał problem. Było i nastrojowo i wystarczająco jasno.

Prezentowane poniżej zdjęcia robiłem specjalnie do pokazania na tej stronie. Altana była oświetlona tylko dwiema lampami, bez dodatkowego reflektora.
Lampy stojące w rogach altany zupełnie nie przeszkadzają  gdy ktoś chce wstać z krzesełka i przejść obok. Nie świecą również w oczy.
Rozświetlają nawet sufit altany. Ale to jest jednak trochę za ciemno...
Wygląda to niesamowicie i jest niesamowicie przytulnie siedzieć przy takim świetle. Kolor czerwony wpływa na człowieka bardzo pozytywnie.

Okazało się, że nawet nocne zimno nie chciało wygonić gości do domu. Takie światło jakby grzeje!!!


Widać, że lampa uliczna daje dużo mocniejsze światło niż moje lampy. I tak powinno być. Przecież nie chodzi w oświetleniu ogrodowym by z nocy zrobić dzień, ale by stworzyć niesamowity nastrój....

I chyba mi się to udało!



W praktyce okazało się, że dwie pierwsze zrobione przeze mnie lampy ogrodowe były używane przez cztery miesiące przy oglądaniu TV. Zabranie ich do ogrodu pokazało, że bardzo brakuje mam ich dodatkowego światła przy TV.

MUSIAŁEM zrobić dwie kolejne lampy - specjalnie do TV. Okazało się jednak, że mam problem z kupieniem oprawek do żarówek, które można by było zamontować w zakrętce. Na szczęście udało mi się kupić takie porcelanowe oprawki. One nie są rozkręcane, ale ich zewnętrzne ścianki są bardzo szorstkie i dodatkowo mają taką prążkowaną fakturę. Można taką oprawkę delikatnie wbić w wycięty w zakrętce słoika otwór, i zapewnia to bardzo mocne i stabilne jej zamocowanie!!!
Oczywiście ta blaszka jest nie potrzebna, trzeba ją odkręcić. Po prostu na zdjęciu pokazuję oryginalną oprawkę. Najlepsza jest jej cena - poniżej złotówki!!!





Koszt wykonania jednej lampy.
słoik po ogórkach  0zł
plastikowy talerz  3 - 5 zł
oprawka do żarówki 1 - 8 zł
wtyczka            2 - 5 zł
kabel 5 mb x 1,6zł 8 - 10zł
śrubki, nakrętki   0 - 1 zł
świetlówka kompakt.13- 15zł  (tzw żarówka energooszczędna, produkcja made in China o mocy 23 W)
----------
Razem              27- 44zł

Do kosztów należało by jeszcze doliczyć około 3 zł na malowanie słoika.... Ale nie bądźmy aż tak drobiazgowi :))

Bardzo często jest tak, że stare wtyczki, stare oprawki z rozebranych lamp, kable, przeróżne śruby i nakrętki każdy majsterkowicz po prostu ma w swoich skarbach. Dla mnie, gdy robiłem te lampy, to obowiązkowym zakupem było poszukanie i kupienie taniutkiego, plastikowego, czerwonego talerza. Mogę napisać, że jedna lampa kosztowała mnie 3 zł (cena plastikowego talerza), bo świetlówki kupuję również na zaś, gdy widzę jakieś promocje po 10zł.







Kilka słów o bezpieczeństwie korzystania z takich lamp.

Przedstawione wykonanie i opis zostały przygotowane przez złotą rączkę dla innej złotej rączki. Oczywiste jest więc, że jest to całkowita amatorszczyzna nie spełniająca żadnych norm, przepisów, zaleceń i czort wie co jeszcze konieczne przy profesjonalnym opracowaniu tematu związanego z prądem o napięciu 220V.
Każdy kto skorzysta z tego opracowania robi to wyłącznie na własną odpowiedzialność.





* * *



Jeśli chcesz zobaczyć jak budowałem inne lampy do mojego ogrodu proszę przeczytać o tym na stronie  
Lampy ogrodowe






 
 

Valid HTML 4.01 Transitional
Ta strona spełnia standardy kodu HTML 4.01 Transitional