Pokażę na tej stronie zdjęcia
wykonane w trakcie budowy dwóch lamp ogrodowych. Wszystkie zdjęcia są
robione w czasie rzeczywistych prac, nic na zdjęciach nie jest udawane albo reżyserowane!
|
Zaskoczenie, co???
Jakim cudem tu się znalazło takie zdjęcie???
Ano właśnie tak - bo podstawą lampy, której zbudowanie chcę tu pokazać
jest właśnie duży (około 2 litrowy) słoik po ogórkach.
|
 |
Drugim podstawowym elementem konstrukcji jest
plastikowy duży talerz. Bez problemu takie talerze można kupić za
3 - 5 zł w każdym dużym sklepie AGD lub w hipermarkecie.
Dlaczego na zdjęciu aż
trzy zakrętki.... Bo znając życie coś musi
się nie udać. A to otwór się źle wytnie - będzie za duży, albo inne
dziury się krzywo wywiercą i bez tej trzeciej, rezerwowej zakrętki cała
robota stanie...
|
 |
Trzecim elementem jest oprawka do żarówki. Ale
nie byle jaka - musi to być oprawka rozkręcana w połowie. Tylko taką
oprawkę będzie można umocować w otworze wyciętym w zakrętce słoika.
|
 |
Ważną sprawą jest długość kabla. Ja do moich
lamp
stosowałem kabel długości 5 metrów. W mieszkaniu jest to bardzo dużo, w
ogrodzie bardzo mało. Ale dłuższe kable się plączą, źle się je zwija i
rozwija. Również ważną sprawą jest to, że kabel jest dość drogi.
Czasami lepiej i prościej jest zastosować dodatkowy przedłużacz niż
robić do lampy np 15 metrowe kablisko.
|
 |
Oto wykonane główne prace mechaniczne. Wycięte
otwory w zakrętkach słoików na wymiar oprawki i wywiercone po trzy
otwory dla śrub, które połączą talerze-podstawy z zakrętkami.
|
 |
Trochę kłopotu może sprawić wycięcie takiego
otworu. Można to wykonać nawiercając po obwodzie kilkadziesiąt otworów
fi 3mm, lub wybić taki otwór przy pomocy starego śrubokręta. Lub wyciąć
go jakimś specjalnym narzędziem. To zostawiam już inwencji
twórczej wykonawcy :))
Ja wycinałem te otwory starym śrubokrętem i młotkiem, a potem je
wyrównałem wiertarką z założonym wałeczkiem polerskim. Zajęło mi to 10
minut, a może nawet mniej.
|
 |
Do połączenia talerza z zakrętką słoika
potrzebne są trzy śruby fi 6 mm.
Śruby powinne być o długości 6 cm. Nie krótsze!!!
A dlaczego takie? Będzie to można zobaczyć za chwilę.
|
 |
I już gotowa główna konstrukcja lampy. Szeroka,
duża podstawa wykonana z dużego talerza zapewnia niezbędną stabilność
dla lampy. Jest to konieczne. Lampa ma stać pewnie, nie może się
przewracać z byle powodu.
|
 |
No i teraz chwila prawdy.
O tym wcześniej nie pisałem, bo lepiej zobaczyć na zdjęciu o co chodzi
niż to opisywać. Otwory mocujące śruby nie mogą być wywiercone
zbyt blisko krawędzi zakrętki, bo słoik się w nią nie zakręci!!! Z
kolei nie
mogą być wywiercone zbyt blisko środka, bo będą za blisko oprawki.
Trzeba to jakoś sobie wymierzyć, oznaczyć, by słoik można było bez
problemu zakręcić
w zakrętkę - tak jak to widać na zdjęciu poniżej.
|
 |
Pięknie wszystko pasuje.
Poszczególne elementy zaczynają tworzyć sensowną całość!
Widać już lampę a nie słoik!
|
 |
Koniec prac mechanicznych - teraz zabieramy się
za montaż oprawki, kabla, wtyczki - są teraz potrzebne inne narzędzia.
|
 |
Już wszystko przygotowane. Tylko wszystko
skręcić i będzie gotowe!
|
 |
I
gotowa lampa!!!!!!
W środku jest zamontowana świetlówka kompaktowa o mocy 23 watów. Taka
świetlówka świeci tak jasno jak żarówka tradycyjna o mocy 120 watów. To
jest dość dużo, i tyle musi być. Oświetlenie elementów w ogrodzie
wymaga dużo światła.
Świetlówka nie jest z renomowanej firmy. To jest tania świetlówka typu made in China.
W Castoramie kosztuje około 13 - 15zł.
|
 |
Gotowe dwie lampy.
|
 |
Teraz dokładnie widać, dlaczego śruby łączące podstawę z zakrętką mają
mieć długość 6 cm. Na tych śrubach doskonale zwija się kabel lampy, gdy
nie jest ona używana. Jest to bardzo wygodne i pewne zwinięcie - gdyby
ktoś próbował zawijać przewód na szklanym słoiku, to kabel by się
zaślizgiwał, plątał. Mój pomysł na sposób zwijania kabla jest
doskonały!!!
|
 |
Próba generalna - świeci!!!!
|
 |
|
Nadszedł
czas na testy praktycznego zastosowania.
|
 |
Okazało się, że doskonały efekt można osiągnąć
w ciągu kilku sekund wykorzystując czerwony, plastikowy kosz na śmieci.
|
 |
Równie niesamowity efekt dało przykrycie lampy
dużym wiklinowym koszem.
|
 |
Taką lampę można zupełnie bezpiecznie zakryć
jakąś kolorową lub białą tkaniną. Świetlówka kompaktowa o mocy 23 watów
grzeje się bardzo słabo. I nie ma możliwości by ciepło mogło uszkodzić
tkaninę. Tym bardziej, że świetlówka jest zabezpieczona dużym, szklanym
słojem.
|
 |
Również niesamowite efekty dało zastosowanie
zwyczajnych , kolorowych foliowych torebek - reklamówek.
|
 |
Okazuje się, że ciepło świetlówki nie uszkodzi
również cienkiej folii. Z własnego doświadczenia wiem, że nawet
czterogodzinne ciągłe świecenie moich lamp zakrytych takimi
reklamówkami nie powodowało żadnych ich uszkodzeń (przetopienie folii,
odbarwienie folii). Wydaje mi się, że nie ma możliwości, by taka lampa
zakryta czymś
stwarzała jakieś zagrożenie pożarowe.
|
 |
Okazało się z czasem, że te lampy wykorzystujemy bardzo często w domu.
Np doskonale nadają się do oświetlenia pokoju w czasie oglądania
telewizora. Lampy robione specjalnie do ogrodu okazały się bardzo
przydatne i praktyczne w
domu!!! Jednak rozwiązanie z torebkami foliowymi nie jest ani
estetyczne ani wygodne. Pomyślałem, że najlepiej będzie słoiki
pomalować i zobaczyć jak to się będzie w praktyce sprawdzało.
|
Do malowania szklanych słoików kupiłem w
Castoramie farbę samochodową w spraju. Koszt około 12zł - taki pojemnik
umożliwił mi pomalowanie 4 słoików.
|
 |
Przy malowaniu ważne by nie było wiatru. Nie ma
sensu malowanie, gdy wiatr roznosi farbę po całym ogrodzie!
Ważne jest, by psikać
farbę bardzo oszczędnie. Krótko, a często (np co 15 minut). Nie można
rozpylać w jedno miejsce więcej farby, bo zacznie ona spływać tworząc
obrzydliwe zacieki. Bardzo ważne, by farba była rozpylona bardzo
równomiernie. Od staranności malowania zależy końcowy efekt. Ale z
doświadczenia wiem, że pierwsze dwa słoiki będą pomalowane
paskudnie.....
|
 |
Nadeszły wreszcie wymarzone ciepłe, majowe dni. Nadszedł czas wieczorów
przy grillu, przy czymś mocniejszym. O godz 21 konieczne jest zapalenie
pierwszych świateł w ogrodzie. Okazało się, że dwie lampy to trochę za
mało, by było wystarczająco jasno w altanie. Ani ja, ani moi goście nie
czuli się komfortowo w zbyt słabym oświetleniu. Dodatkowy reflektor ze
zwyczajną żarówką 100 wat, świecący w sufit altany rozwiązał problem.
Było i nastrojowo i wystarczająco jasno.
Prezentowane poniżej zdjęcia robiłem specjalnie do pokazania na tej
stronie.
Altana była oświetlona tylko dwiema lampami, bez dodatkowego reflektora.
|
Lampy stojące w rogach altany zupełnie nie
przeszkadzają gdy ktoś chce wstać z krzesełka i przejść obok. Nie
świecą również w oczy.
|
 |
Rozświetlają nawet sufit altany. Ale to
jest jednak trochę za ciemno...
|
 |
Wygląda to niesamowicie i jest niesamowicie
przytulnie siedzieć przy takim świetle. Kolor czerwony wpływa na
człowieka bardzo pozytywnie.
|
 |
Okazało się, że nawet nocne zimno nie chciało
wygonić gości do domu. Takie światło jakby grzeje!!!
|
 |
Widać, że lampa uliczna daje dużo mocniejsze
światło niż moje lampy. I tak powinno być. Przecież nie chodzi w
oświetleniu ogrodowym by z nocy zrobić dzień, ale by stworzyć
niesamowity nastrój....
I chyba mi się to udało!
|
 |
W praktyce okazało się, że dwie pierwsze zrobione przeze mnie lampy
ogrodowe były używane przez cztery miesiące przy oglądaniu TV. Zabranie
ich do ogrodu pokazało, że bardzo brakuje mam ich dodatkowego światła
przy TV.
MUSIAŁEM zrobić dwie kolejne lampy - specjalnie do TV. Okazało się
jednak, że mam problem z kupieniem oprawek do żarówek, które można by
było zamontować w zakrętce. Na szczęście udało mi się kupić takie
porcelanowe oprawki. One nie są rozkręcane, ale ich zewnętrzne ścianki
są bardzo szorstkie i dodatkowo mają taką prążkowaną fakturę. Można
taką oprawkę delikatnie wbić w wycięty w zakrętce słoika otwór, i
zapewnia to bardzo mocne i stabilne jej zamocowanie!!!
|
Oczywiście ta blaszka jest nie potrzebna,
trzeba ją odkręcić. Po prostu na zdjęciu pokazuję oryginalną oprawkę.
Najlepsza jest jej cena - poniżej złotówki!!!
|
 |