Data stworzenia strony 27.IX.1999r

ROK 1999

4.IV.1999r Wielkanoc - piękna pogoda,ciepło,mam zdjęcia jak córka tego dnia się opalała na pełnym słońcu.A staw budzi się już intensywnie do życia.W pełnej krasie widać dłuuuugą doniczkę i przerabiany wschodni brzeg stawu.

 


 

3.V.1999 Trzy dni świąt - cały czas wspaniała pogoda - przywoziłem zbierane na okolicznych polach kamienie - oj ! bardzo dużo tych kamieni - przerobiłem pozostałe brzegi i obłożyłem kamieniami. Pomiędzy rabatą z bylinami a brzegiem stawu wkopałem pionowo zieloną taśmę "na obwódki". Rabata będzie idealnie zadbana i plewiona z wszelkich chwastów ( ciekawe kiedy mi się to znudzi? ). Brzeg stawu będzie natomiast utrzymany w stanie kompletnego chaosu - będzie to kompletna dżungla bez żadnej mojej ingerencji - będę tylko bezlitośnie wyrywał lebiodę,która pod koniec lata zamienia się w prawdziwe drzewa.

 

Widać wszystkie brzegi,obsadzoną kilkoma kępami sitowia dłuuugą doniczkę i pas chwastowiska.

 

Widok na brzeg północny, z czerwonych płytek chodnikowych zrobione wejście do stawu i stopnie w środku - folia jest bardzo śliska - chodzić po niej jest bardzo niebezpiecznie - można się wywrócić i walnąć głową w kamienie.Płytki chodnikowe położone są na grubym gumoleum,aby ich ostre krawędzie nie uszkodziły folii.

 

Róg stawu na prawo od wejścia, widok na nowy pojemnik z miętą. Jest on płytki - ma tylko ok. 15 cm głębokości, ale sądzę,że na taki chwast jak mięta wodna w zupełności wystarczy. I tak będzie rosła.

 


 

18.V.1999 Musiałem zrobić to zdjęcie - nie bardzo oddaje to co miało na nim być widoczne - wyjaśnię:

Wiosną 98 wykopałem w rowie melioracyjnym tatarak. Wsadziłem go do beczki, podlałem wodą i sobie szczęśliwie całe lato rósł - nie kwitł - przecież tatarak nie kwitnie. 15.VIII.98 wykopałem w innym rowie sadzonkę pałki. Posadziłem w pojemniku od razu w stawie. Brakowało mi jeszcze sadzonek żółtych irysów. No cóż, gdzieś wykopię albo kupię... Obydwie rośliny mężnie przetrwały zimę. Wiosną wypuściły wspaniałe mieczowate liście i ... pięknie żółto zakwitły. To co wykopałem wiosną 98 to był nierozwinięty irys (nie zakwitł, bo musiał odchorować mój szpadel), a w sierpniu wykopałem przekwitniętego, olbrzymiego irysa, który naprawdę był olbrzymi i łatwo go było wziąść za pałkę. Ale za to mam wspaniałe irysy !!!

 


21.V.1999r. Dostałem paczkę od kolegi z grzybieniem. A to czerwone to są właśnie moje schodki do stawu.

 

Już przygotowany pojemnik. W środku mieszanina żwiru i gliny. Pojemnik jest wykonany z 60 litrowej plastikowej beczki. Takie beczki nazywane są u nas chobokami i jest łatwo je u nas kupić za grosze (uszkodzone)- używa się takich beczek do pakowania wyrobów w Naszej Fabryce. Aby z choboka zrobić pojemnik kładę go na płaskim boku i obcinam fleksą, na odpowiedniej wysokości, drugi bok. Cały pojemnik owijam czarną folią (bo beczki są z niebieskiego lub beżowego plastiku i wyglądały by w wodzie bardzo sztucznie). Teraz można kupić w sklepach budowlanych plastikowe, czarne kastry murarskie. Jak ktoś nie wie - kastra to pojemnik dla murarza, w którym trzyma on zaprawę w trakcie pracy. Pojemniki są tanie,duże i bardzo mocne. Idealne do stawu.

 

Tak wygląda kłącze grzybienia.

 

I już rośnie.Za kilka dni będą pierwsze listki.

 

23.V.1999r Irysy w pełnej krasie

 

 

 

 

 


1 Sierpień 1999

Jest ok godz. 12.oo. Dzisiaj mój staw obchodzi swoje pierwsze urodziny.Jest fantastycznie ciepło,woda ma 27 stopni,jest niedziela - wszyscy odpoczywamy - żona w cieniu - ja w pełnym słońcu z nogami w wodzie.Brzęczą osy,bez przerwy latają nad głową jaskółki - śmigając nad wodą, piją w locie wodę ze stawu zostawiając za sobą ślad na wodzie.